Za oknem mojego apartamentu w Zakopanem zima. Nie lubię zimy i śniegu, a szczególnie kiedy jest go w nadmiarze, tak jak dziś. Dobrze, że na dzisiejszy weekend nie mam zaplanowanych żadnych ważnych spraw, bo w taką pogodę nie mam ochoty opuszczać swojego apartamentu w Zakopanem. Drogi do apartamentów w okolicach Zakopanego, z dużym prawdopodobieństwem są zasypane, dojazd do nich będzie utrudniony, bądź niemożliwy. Zaplanowane na dziś wieczór spotkanie z przyjaciółmi zostanie raczej odwołane. Frekwencja chyba nie dopisze, z powodu warunków na drodze lub zwyczajnie z braku chęci na opuszczanie swoich mieszań, bądź domów, w taką pogodę. Komu by się chciało jechać do znajomych mieszkających w apartamencie w okolicach Zakopanego. Telefon znajomych potwierdza – kolacja w ich nowym apartamencie w okolicach Zakopanego jest przełożona na inny termin. Czas, którego mam w nadmiarze postanawiam wykorzystać na uporządkowanie zdjęć. Zabieram się do tego od jakiegoś czasu, ale nigdy nie mogę skończyć. Stosy zdjęć, poukładane byle jak w pudłach, które poupychane są w każdym wolnym kącie mojego apartamentu w Zakopanem. Oglądając je nachodzą człowieka wspomnienia, jak dobrze ujrzeć siebie sprzed kilkunastu lat, w ogóle do siebie nie podobnego. Beztroskie dzieciństwo minęło bezpowrotnie.